Błażej Piotrowski

Błażej Piotrowski



Era mobilności

Od kilku lat w wypowiedziach na temat trendów technologicznych przewija się stwierdzenie „ten rok będzie należał do mobile”. Według niektórych ekspertów będzie to właśnie rok 2016 – kiedy to liczba użytkowników mobilnych przewyższy liczbę użytkowników stacjonarnych. Obserwując rynek mobile, który od kilku lat systematycznie rośnie w siłę, nie warto czekać na „rok mobile”. Trafniejszym stwierdzeniem wydaje się bowiem teza, że po prostu żyjemy w erze mobilności.

Czekając na rok mobile…

Przestrzeń reklamowa nieustannie się poszerza. Wzrost możliwości marketingowych wiąże się ze zmianą podejścia biznesowego. Strategia zorientowana na użytkownika z sukcesem zastępuje strategię zorientowaną na urządzenia. Marketingowcy coraz częściej zamiast zasad business to business stosują rozwiązania wpisujące się w trend określany jako human to human.

Istotną rolę odgrywa tu multiscreening. Jak wynika z globalnego badania TNS, Connected Life, prawie połowa internautów (48%) równocześnie ogląda telewizję i korzysta z innych urządzeń podłączonych do sieci takich jak laptopy, smartfony czy tablety. Taka zmiana mentalności wymusza dostosowanie oferty do nowych przyzwyczajeń użytkowników. To już nie tylko kwestia calów, pixeli czy rozmiaru ekranu, a po prostu zachowań i na nowo kształtujących się nawyków potencjalnych klientów. W kontekście stron internetowych w myśl tej teorii hasło „nie ma cię w Internecie – nie istniejesz” wymaga modyfikacji – „nie ma cię w mobile – nie istniejesz”.

Mobile First Design

Segment mobile jest najszybciej rozwijającym się typem reklamy internetowej w Polsce. 30% polskich internatów minimum raz w tygodniu używa przeglądarek mobilnych. Przeprowadzone przez Google badania wskazują, że aż 61% użytkowników mobilnych, którzy trafili na niezoptymalizowaną stronę www, opuszcza ją i rozpoczyna poszukiwania kolejnej, dopasowanej do ich potrzeb (a więc i urządzenia) witryny.

Mobilnych tendencji jest więcej – 2 lata temu, w 2013 roku, gigant z Mountain View, wprowadził zmiany w algorytmie wyszukiwania, dzięki którym promowane są strony mobilne. Powstała nawet koncepcja Mobile First Design (zainicjowana przez Luka Wróblewskiego już w 2009 roku). Zgodnie z nią, przygotowując stronę internetową, najpierw zaczynamy od jej mobilnej wersji, co zdecydowanie pozwala zachować, tak kluczą dla użytkowników, prostotę i przejrzystość strony. W takiej wersji nie ma miejsce na niepotrzebne bonusy w postaci niewyraźnych i niewiele znaczących grafik czy wydumanych treści. Wymogi mobile ściśle bowiem selekcjonują przekaz, będąc jednocześnie niezawodnym szkieletem wersji desktopowej.

Takie podejście do projektowania stron umożliwia dopasowanie struktury i funkcjonalności witryny do oczekiwań i potrzeb użytkowników, czego efektem może być, tak upragniony przez wszystkich marketingowców, wzrost konwersji.

Ekran pierwszego wyboru zawsze w pobliżu

Smartfony pełnią niepisaną funkcję elektronicznego asystenta. Ich właściciele są świadomymi użytkownikami i jednocześnie bardzo aktywnymi konsumentami. Wyszukiwanie informacji i podejmowanie związanych z tym działań jest dla nich niemal codziennością, której nie ogranicza przestrzeń. Prym wiodą tu oczywiście informacje lokalne. Jak wynika z badania „Our Media”, przeprowadzonego na zlecenie Google przez Ipsos MediaCT, 4/5 użytkowników smartfonów szuka informacji lokalnych, a aż 90% podejmuje później jakiejś działanie z tym związane np. zakup lub kontakt.

Efekt ten potęgują takie cechy urządzeń mobilnych jak: geolokalizacja czy akcelerometr. W praktyce oznacza to, że właściciele smartfonów wyszukują produkty i usługi, często będące po prostu blisko, po to, by już chwilę później podjąć konkretne działanie.

Stwierdzenie „ekran pierwszego wyboru” ma jeszcze jeden wydźwięk. W dobie postępującego multiscreeningu ok. 90% użytkowników smartfonów najpierw robi „mobilne” rozeznanie w sieci, by skończyć swoje działania na urządzeniu desktopowym. Dodajmy, że aż 98% z nich robi to w ciągu jednego dnia.

Jak widać obecność w mobile sukcesywnie przestaje być opcją, stając się po prostu warunkiem koniecznym, który należy spełnić, by utrzymać się na rynku.

Brak komentarzy


Dodaj komentarz